Projektant od dawna poszukiwany

Kiedyś tam pojawiało się wiele projektów, które już na pierwszy rzut oka tchnęły niecodziennością. Długo szukałem autora. I nie było to łatwe zadanie. A cel sprecyzowano konstruktywnie już dawno, więc nie było odwrotu. Wiele nieprzespanych nocy spędzonych przed komputerem powodowało frustrację. Człowiek ukrywający się pod pseudonimem Proj był wciąż nieuchwytny. Dlaczego tak bardzo chciał się odciąć od wścibskich spojrzeń? Co było powodem, że projektowanie wnętrz nie chce by jego prawdziwe nazwisko i twarz, zostały upublicznione. Nurtowało to mnie przez tyle czasu, że jeszcze dziś dziwię się, że od razu na to nie wpadłem.

Mógłby to być przypadek spadku mocy obliczeniowej. Jednak teraz kiedy znam już rozwiązanie zagadki, wiem, że prawdę mówi przysłowie o latarni, pod którą zwykle jest tak ciemno, że nie widać rzeczy oczywistych. Owa oczywistość oglądana dopiero z perspektywy daje się zauważyć.
Jeśli mogłoby to być takie proste, pewnie nie cieszyłoby mnie to zadanie tak długo.

A wyniki pracy tego architekta były po prostu boskie. Nie mam innego bardziej pasującego określenia.

Udostępnij: